Do Kuligowa w
sobotę i niedzielę nie sposób dotrzeć komunikacją (busy tego dnia zamierają).
Trzeba mieć własny transport. Ja dotarłam – co miało dla mnie dodatkowy urok - razem
z Panią Grażynką i Marianem Pozorkiem z Muzeum Chleba (oraz ich znajomymi (Panem
Januszem Ostrowskim – Prezesem Mazowieckiego Towarzystwa Kultury z żoną). Dotarliśmy
chwilę po 11. Ludzi - kręciło się sporo, ale trudno ocenić „na oko” ile. Atmosfera
luźna, żywo, gwarnie, w kuźni kręcił się kowal, na stoiskach wystawcy z
wyrobami regionalnymi (były miody, biżuteria, regionalne przetwory, artystyczne
wyroby kowalskie, z drewna, ceramika, tkanina artystyczna). Dzieci pod okiem
animatorek także miały swoje zajęcia.
9/22/2013
Dzień w Kuligowskim skansenie
9/17/2013
Muzealnictwo.com: Wywiad z dr hab. Małgorzatą Omilanowską
Polecamy wywiad w muzealnictwo.com z dr hab. Małgorzatą Omilanowską. Jest i o muzeach prywatnych!
"Mam bardzo pozytywne podejście do muzeów prywatnych. Dowodzą one aktywności społecznej, potrzeby realizacji marzeń, stworzenia czegoś, pozostawienia czegoś po sobie. Nie ma powodu, dla którego państwo miałoby ingerować w prywatną działalność w sposób nadzorczo-kontrolujący. Jest to przecież bardzo pozytywna aktywność ludzka i nawet jeśli generuje jakieś głośne dyskusje ideologiczne czy polityczne, to zawsze wydaje się, że lepiej jest mówić o problemie niż go przemilczać. Oczywiście jest też problem pozyskiwania eksponatów, czy odbywa się ono w sposób legalny, czy nie np. na nielegalnych wykopaliskach archeologicznych – jest to jednak inny temat. Poza tym jest to przede wszystkim aktywność społeczna, a w demokratycznym państwie jest na nią jak najbardziej miejsce."
"Mam bardzo pozytywne podejście do muzeów prywatnych. Dowodzą one aktywności społecznej, potrzeby realizacji marzeń, stworzenia czegoś, pozostawienia czegoś po sobie. Nie ma powodu, dla którego państwo miałoby ingerować w prywatną działalność w sposób nadzorczo-kontrolujący. Jest to przecież bardzo pozytywna aktywność ludzka i nawet jeśli generuje jakieś głośne dyskusje ideologiczne czy polityczne, to zawsze wydaje się, że lepiej jest mówić o problemie niż go przemilczać. Oczywiście jest też problem pozyskiwania eksponatów, czy odbywa się ono w sposób legalny, czy nie np. na nielegalnych wykopaliskach archeologicznych – jest to jednak inny temat. Poza tym jest to przede wszystkim aktywność społeczna, a w demokratycznym państwie jest na nią jak najbardziej miejsce."
9/12/2013
Kamieńczyk: Seminarium "Muzeum prywatne"
W Kamieńczyku nad Liwcem 12 i 13 października 2013 roku odbędzie się wydarzenie niezwykłe, nie tylko dla muzealników, ale wszystkich animatorów kultury w Polsce. Spotkanie, prowokacyjnie zatytułowane „Muzeum Prywatne", będzie próbą wywołania poważnej dyskusji, eksperymentem integracyjnym dla różnych, często odległych od siebie środowisk oraz zdecydowanym zwróceniem uwagi na fenomen tworzenia muzeów prywatnych w Polsce.
7/25/2013
Raport: Patronat medialny Narodowego Instytutu Muzealnictwa i Ochrony Zbiorów
Miło nam poinformować, że Narodowy Instytut Muzealnictwa i Ochrony Zbiorów objął patronatem medialnym publikację raportu z badań muzeów prywatnych.
Zapraszamy do odwiedzenia strony Instytutu oraz zapoznania się z prowadzonymi przez niego programami oraz szkoleniami: www.nimoz.pl

7/22/2013
Zakończenie, cz. XV
Małgorzata Jaszczołt: Jak państwo myślą – dlaczego ludzie zbierają rzeczy, dlaczego
kolekcjonują, sięgając do korzeni tego zjawiska? Jakie macie refleksje? Dlaczego
to robicie? (...) Mamy z jednej strony, że szkoda coś wyrzucić, a z drugiej
chęć zachowania dla przyszłych pokoleń, czy coś takiego państwu przyświeca?
Paweł Zaniewski: Nam tak.
Iwona Zaniewska: Tobie.
P.Z.: A tobie nie ?
I.Z.: Ja to bardziej to co teraz.
P.Z.: A ja tak. Nie wiem. Ja lubię przedmioty z jakąś historią. Mogę się
dowiedzieć co się z przedmiotem działo.
M.J.: Jaką miał przeszłość.
I.Z.: Ja też to lubię, ale wcale nie myślę o tym, że jak ja umrę żeby się
ktoś tym zachwycał.
M.J.: Czyli dla pani ważne jest to, że zbiera pani przedmioty, które się pani
podobają.
I.Z.: I chcę się podzielić z ludźmi, którzy żyją ze mną.
P.Z.: A nie pomyśleć o praprawnukach „ a to babcia miała”.
M.J.: Pan to ma z tyłu głowy?
P.Z.: Tak.
M.J.: …że to będzie taki trwały ślad?
P.Z.: Ja uważam, że człowiek żyje tak długo jak żyje pamięć o nim w obojętnie
jakiej formie, więc jeżeli ktoś będzie pamiętał za 1000 lat, że ta szklaneczka
była u Państwa Zaniewskich to fajnie.
