Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mazowieckie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mazowieckie. Pokaż wszystkie posty

9/23/2015

Film "Muzeum Prywatne 2015. Wizualnie"

Podczas sobotniego seminarium swoją premierę miał film przygotowany przez Pawła Heppnera (Stowarzyszenie "Z siedzibą w Warszawie"). Realizacja jest integralną częścią prowadzonych w tym roku działań badawczych w ramach projektu "Muzeum Prywatne 2015. Wizualnie", podczas których przyglądamy się wizualnej stronie muzeów prywatnych na Mazowszu. Paweł w przygotowanym materiale skupił się nie, jak to często bywa, na warstwie fabularnej, ale na warstwie wizualnej oglądanego muzeum.

Muzea przedstawione w filmie:

Paweł Heppner – specjalista ds. współczesnych mediów, stypendysta Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej, autor zdjęć i muzyki na polu niezależnego kina, webdeveloper - projektant portali internetowych, autor kursów i szkoleń.




Badania wizualne muzeów prywatnych w woj. mazowieckim prowadzimy na zaproszenie Mazowieckiego Obserwatorium Kultury, powołanego przez Mazowiecki Instytut Kultury. Fundacja Ari Ari przygotowuje część badawczą, a Stowarzyszenie "Z Siedzibą w Warszawie" szykuje filmy, zdjęcia i oprawę graficzną.

Więcej o tegorocznych działaniach...



Projekt jest realizowany w ramach programu Mazowieckiego Instytutu Kultury pt. "W stronę nowoczesnego muzeum", skierowanego do muzeów mazowieckich, a nawiązującego do wcześniejszego działania zatytułowanego: Muzeum otwarte/Antropologia codzienności.


Tegoroczne działania są kontynuacją programu badawczego i animacyjnego, zainicjowanego w 2013 przez Mazowiecki Instytut Kultury, w partnerstwie z Fundacją Ari Ari i Stowarzyszeniem „Z Siedzibą w Warszawie", którego efektem było seminarium w Kamieńczyku "Muzeum prywatne 2013". Inspiracją dla ówczesnych działań była przygotowana przez fundację publikacja pt. "Muzea prywatne, kolekcje lokalne. Raport z badań".


Projekt "Muzeum Prywatne 2015. Wizualnie", ze względu na reorientację programową Mazowieckiego Instytutu Kultury i utworzenie Mazowieckiego Obserwatorium Kultury, jest działaniem przede wszystkim badawczo - naukowym.


Przedmiotem badań pozostają muzea prywatne na Mazowszu, natomiast celem jest spojrzenie na niezwykle zróżnicowaną działalność muzealników poprzez aspekt wizualny. Próbujemy znaleźć odpowiedzi na pytanie o wizualne przedstawienia, przejawy i wyobrażenia, które w zasadniczym stopniu tworzą część z kulturowego krajobrazu Mazowsza.


Co decyduje o wyglądzie konkretnych przedstawień muzealnych i wyglądzie samych muzeów? Osobowość muzealnika/kolekcjonera, a może mody, chwilowe trendy, tendencje? Czy raczej charakter zbieranych przedmiotów lub miejsce ich eksponowania? Spróbujemy zastanowić się, czy muzea prywatne to przede wszystkim ich twórcy, czy też i my, zbiorowość / społeczność żyjąca w określonym „tu i teraz".


Co się wydarzy?

  • do końca lipca prowadzimy badania terenowe,
  • we wrześniu odbędzie się seminarium i badanie fokusowe w Warszawie, zaprezentowane zostaną także filmy nakręcone w 5 mazowieckich muzeach prywatnych,
  • na początku grudnia ukaże się publikacja podsumowująca badania.


Organizator: Mazowiecki Instytut Kultury

Realizacja badań: Fundacja Ari Ari (badania terenowe, badania fokusowe)

Partner: Stowarzyszenie z Siedzibą w Warszawie (filmy i oprawa graficzna)

9/21/2015

W piątek 18 września odbyło się spotkanie z przedstawicielami prywatnych muzeów z terenów Mazowsza, aby porozmawiać o sferze wizualnej w muzeach. Dyskusjom towarzyszyły wystąpienia ekspertów oraz pokaz filmów nakręconych w pięciu muzeach. Spotkanie odbyło się w siedzibie organizatora - Mazowieckim Instytucie Kultury.

Co wpływa na wygląd ekspozycji? Co determinuje przestrzeń muzeum? Jak muzealnik oddziałuje na kolekcje i sposób jej prezentowania? Na te i inne pytania szukali odpowiedzi przedstawiciele 17 muzeów z Mazowsza i nie tylko. Dyskusjom przysłuchiwali się prelegenci, którzy w kolejnej części spotkania wygłaszali prezentacje: Joanna Tabaka, Piotr Gębała, Anna Grunwald, Ola Tubielewicz, Monika Maciejewska i Paweł Heppner. W swoich wystąpieniach opowiadali m. in. o wizerunku muzeów, aranżacji przestrzeni wystawowej oraz o tym jak odbierają muzea niepełnosprawni zwiedzający.

Spotkanie zostało zaplanowane jako podsumowanie projektu badawczego Muzea Prywatne 2015 Wizualnie, realizowanego latem b.r. przez Fundację Ari Ari. Badania zostały prowadzone na zaproszenie Mazowieckiego Obserwatorium Kultury, powołanego przez Mazowiecki Instytut Kultury. W projekt włączyło się również Stowarzyszenie "Z Siedzibą w Warszawie", które zrealizowało filmy, prezentujące wybrane placówki uczestniczące w badaniu. Powstałe krótkometrażowe filmy zostały premierowo zaprezentowane uczestnikom spotkania. Za produkcję odpowiedzialni byli Paweł Heppner oraz Edyta Ołdak ze Stowarzyszenia z Siedzibą w Warszawie.

Spotkanie zakończyło się kolacją, podczas której kontynuowane były gorące dyskusje – wszystkim uczestnikom w imieniu organizatorów – Mazowieckiego Instytutu Kultury, Stowarzyszenia "Z siedzibą w Warszawie" oraz zespołu Fundacji Ari Ari serdecznie dziękujemy.

___

Naszymi gośćmi byli:

Bożena i Wojciech Prus-Wiśniowscy - Prywatne Muzeum Regionalne w Górze Kalwarii
Iwona i Paweł Zaniewscy - Muzeum Oręża i Techniki Użytkowej w Kobyłce
Agata Sobczak - Muzeum im. Zofii i Wacława Nałkowskich „Dom nad Łąkami” w Wołominie
Mariusz Niewiedzielski - Muzeum 2 Korpusu Polskiego w Józefowie
Karina Kowalska - Muzeum Nurkowania Przy Stowarzyszeniu Warszawski Klub Płetwonurków
Henryk Słowikowski - Skansen w Kamieńczyku
Janina i Stefan Siek - Izba historyczna w Sieciechowie
Artur Winiarski - Villa la Fleur w Konstancinie-Jeziornej
Wiktoryn Grąbczewski - Muzeum Diabła Polskiego "Przedpiekle" w Warszawie
Tadeusz Barankiewicz - Muzeum Wsi Garwolińskiej w Woli Rebkowskiej
Marcin Ołdak - Społeczne Muzeum Ziemi Tłuszczańskiej w Tłuszczu
Krzysztof Geudek - Lokalne Muzeum Techniki Wojskowej i Cywilnej w Markach
Marek Hałas - Muzeum Stolarstwa i Biskupizny w Krobi
Daria Andrzejewska - Muzeum Stolarstwa i Biskupizny w Krobi
Marcin Florek - Muzeum Ziemi Miechowskiej
Roman Kuzelyak - Muzeum Gwizdka w Gwizdałach
Leon Palesa - Stowarzyszenie Wiatraki - Galeria w Krajobrazie








9/10/2015

18 września: Seminarium w Mazowieckim Instytucie Kultury

Serdecznie zapraszamy 18 września 2015 r. do Mazowieckiego Instytutu Kultury na seminarium poświęcone wizualnej stronie muzeów prywatnych Mazowsza.

Część zamknięta (sala Elektorska - Mazowiecki Instytut Kultury)

  • 10.00 - 10.30 | powitanie i wprowadzenie
  • 10.30 -13.00 | badania panelowe / dyskusja z muzealnikami o wizualnych aspektach działalności muzealniczej /przestrzeń, wystawa, wizerunek/
  • 13.00 -14.00 | obiad (sala Elektorska Mazowiecki Instytut Kultury)

Część otwarta (sala Elektorska - Mazowiecki Instytut Kultury)

  • 14.00 - 15.30 | prezentacja pięciu filmów z cyklu: Muzea Prywatne 2015. Wizualnie
  • 15.30 -17.30 | spotkanie muzealników i ekspertów - wybrane aspekty działalności muzealniczej
  • 18.00 | kolacja (sala Baletowa - Mazowiecki Instytut Kultury)

Program:  http://www.ariari.org/images/harmonogram-seminarium-best-02.pdf (PDF)
Opis seminarium: http://www.ariari.org/images/opis-best-02.pdf (PDF)

Zgłoszenia: Stefania Hrycyk-Kubat, s.hrycyk@ariari.org, tel. + 48 12 361 31 57

Seminarium, 18 września 2015
Mazowiecki Instytut Kultury,
ul. Elektoralna 12 w Warszawie









O tegorocznej edycji projektu "Muzeum Prywatne"


Projekt jest realizowany w ramach programu Mazowieckiego Instytutu Kultury pt. "W stronę nowoczesnego muzeum", skierowanego do muzeów mazowieckich, a nawiązującego do wcześniejszego działania zatytułowanego: Muzeum otwarte/Antropologia codzienności.


Tegoroczne działania są kontynuacją programu badawczego i animacyjnego, zainicjowanego w 2013 przez Mazowiecki Instytut Kultury, w partnerstwie z Fundacją Ari Ari i Stowarzyszeniem „Z Siedzibą w Warszawie", którego efektem było seminarium w Kamieńczyku "Muzeum prywatne 2013". Inspiracją dla ówczesnych działań była przygotowana przez fundację publikacja pt. "Muzea prywatne, kolekcje lokalne. Raport z badań".


Projekt "Muzeum Prywatne 2015. Wizualnie", ze względu na reorientację programową Mazowieckiego Instytutu Kultury i utworzenie Mazowieckiego Obserwatorium Kultury, jest działaniem przede wszystkim badawczo - naukowym.


Przedmiotem badań pozostają muzea prywatne na Mazowszu, natomiast celem jest spojrzenie na niezwykle zróżnicowaną działalność muzealników poprzez aspekt wizualny. Próbujemy znaleźć odpowiedzi na pytanie o wizualne przedstawienia, przejawy i wyobrażenia, które w zasadniczym stopniu tworzą część z kulturowego krajobrazu Mazowsza.


Co decyduje o wyglądzie konkretnych przedstawień muzealnych i wyglądzie samych muzeów? Osobowość muzealnika/ kolekcjonera, a może mody, chwilowe trendy, tendencje? Czy raczej charakter zbieranych przedmiotów lub miejsce ich eksponowania? Spróbujemy zastanowić się, czy muzea prywatne to przede wszystkim ich twórcy, czy też i my, zbiorowość/ społeczność żyjąca w określonym „tu i teraz".


Harmonogram tegorocznej odsłony projektu "Muzeum prywatne":
  • do końca lipca prowadzimy badania terenowe,
  • we wrześniu odbędzie się seminarium i badanie fokusowe w Warszawie, zaprezentowane zostaną także filmy nakręcone w 5 mazowieckich muzeach prywatnych,
  • na początku grudnia ukaże się publikacja podsumowująca badania.

Organizator: Mazowiecki Instytut Kultury
Realizacja badań: Fundacja Ari Ari (badania terenowe, badania fokusowe)
Partner: Stowarzyszenie “Z Siedzibą w Warszawie” (filmy i oprawa graficzna)





4/24/2013

Noc Muzeów 2013 po raz pierwszy w Kobyłce

Miło nam poinformować, że odwiedzone przez nas w zeszłym roku Muzeum Oręża i Techniki Użytkowej organizuje w nocy z 18 na 19 maja pierwszą Noc Muzeów w Kobyłce.

Jak piszą organizatorzy, państwo Iwona i Paweł Zaniewscy "Gościnnie braliśmy już udział w Nocy Muzeów na zaproszenie Muzeum Dulag 121 w Pruszkowie, gdzie nasza ekspozycja spotkała się z dużym uznaniem. W tym roku postanowiliśmy samodzielnie zaangażować się w to niezwykłe wydarzenie kulturalne, które umożliwi mieszkańcom powiatu wołomińskiego przyłączenie się do inicjatywy upowszechniania zbiorów muzealnych i wzięcie udziału w wydarzeniu organizowanym na ich własnym terenie.

W 2013 r. organizujemy „Noc Muzeów” w Kobyłce. Jest to wyjątkowa okazja do zapoznania się z częścią zbiorów Muzeum Oręża i Techniki Użytkowej, którego zbiory stale wzbogacane są o nowe eksponaty."

Więcej informacji na stronie: www.zaniewscy.mazowsze.pl

Polecamy także blogowy wpis Małgorzaty Jaszczołt "Kot - sfinks u wrót Muzeum Oręża i Techniki Użytkowej" oraz relację Anny Kulikowskiej z festynu historycznego "Spotkanie z historią", w którym Muzeum Oręża i Techniki Użytkowej brało udział.


12/16/2012

Zasoby pamięci Mariana Pietrzaka. Nie tylko o sokołowskich Żydach w Muzeum-Skansenie Ziemi Sokołowskiej Mariana Pietrzaka w Sokołowie Podlaskim



W Muzeum-Skansenie Ziemi Sokołowskiej Mariana Pietrzaka, pierwsze witają macewy; pojedyncze  oparte o drzewa, inne stoją przy płocie z siatki. Są jeszcze z boku ogródka w większej grupie, razem. Niektóre mają zatarte reliefy. Na jednej z macew puszka, żeby zaznaczyć, „że zmarły był hojny”, tego dowiedział się Pietrzak od Żydów, . odwiedzających skansen (potomków tych, którzy ocaleli, a którzy wyjechali po wojnie do  Argentyny i Izraela). Posiada także nagrobek rabina. Pan Marian opowiada, że przetrwały tylko dlatego, że spełniały przez wiele powojennych lat funkcję krawężnika. Kiedy wymieniano stary chodnik na nowy, dowiedziawszy się o tym, zabrał je do siebie. W Sokołowie przed wojną żyło ok. 6.000 Żydów i 5.000 Polaków. Pozostały po nich dwie świątynie, jedna żeńska stoi (mieści się w niej pawilon handlowy)[1], druga została rozebrana. Nagrobki pochodzą z tzw. „cmentarza starego”. Teraz jest tam park, nie pozostały żadne macewy. W czasie okupacji Niemcy wszystko zabrali i użyli do wybrukowania chodników.

11/30/2012

Dobre jak chleb. Muzeum Chleba Mariana Pozorka



Praga, nieznane mi rejony Warszawy, mała uliczka, piekarnia w jednorodzinnym domu, obok szyld muzeum..., trafiłam. W firmowym sklepie – co naturalne – wita mnie zapach chleba. Ekspedientka objaśnia z jakiej mąki i z jakimi dodatkami pieczone są poszczególne chleby: Biorę do ręki, są ciężkie, pachnące, takie jak „trzeba”, bez polepszaczy, bo cechą tych jest „lekkość”. Trudny jest wybór wśród oferty tylu różnych chlebów, ale o swojsko brzmiących nazwach: firmowy, ciechanowski, sitkowy, sandomierski.... Brak chlebów włoskich i bagietek francuskich nie przeszkadza, a wyraźny „tradycyjny profil” jest wyróżnikiem dla tych, którzy lubią kosztować wyraźne i „nieudziwnione”, za to wyrafinowane w swej prostocie smaki. Z chlebem pana Mariana mogę sobie wyobrazić biblijny posiłek  - czysta prostota: chleb i wino. Również jako podkład do „tradycyjnego” smalcu i ogórka też jest doskonały.

10/06/2012

Czy wizerunek diabła można utożsamiać z samym diabłem



Z wywiadu internetowego wynikło, że linki do tekstów o Muzeum Diabła Polskiego pojawiły się na jednej ze stron satanistów.
Rozumiem zainteresowanie tej grupy postacią diabła, ale mam też nadzieję, że wyznawcy rozumieją, iż Muzeum Diabła Polskiego "Przedpiekle" - diabłu jako bytowi poświęcone nie jest i nie powstało dla apoteozy tej postaci, a jedynie przygląda się zjawisku wizualnych przedstawień diabła w kulturze ludowej i w mniejszym stopniu w kulturze masowej. Muzeum nie odwołuje się do żadnej religii, nie wspiera żadnej ideologii. Diabeł jest bogatą postacią kulturową, obrosłą w liczne wizerunki, legendy, opowieści i jako taki zaistniał w muzeum. Zgromadzona kolekcja diabłów pokazuje jak postać ta jest wyobrażana, interpretowana, jak funkcjonuje w świadomości indywidualnie i zbiorowo.

9/26/2012

Droga do Przedpiekla, czyli krótka relacja z wizyty w Muzeum Diabła Polskiego

"Diabeł ma tyle cukru w sobie, że grzech czyni słodkim" 
Ta sentencja widnieje na jednym z obiektów - blaszanej cukiernicy. Diabły to nie są aniołki - doskonale wiemy, że ich powinnością jest kuszenie. Ale jeśli postawimy diabła w roli tego, który namawiając uświadamia, to mamy beneficjenta, który bierze na swój karb grzechy i grzeszki. Kulturowa rola diabłów polega na uwypukleniu ludzkich przywar. Temu służy warstwa słowna - legendy i opowieści oraz wizerunkowa. Takie jedyne w swoim rodzaju - i bodaj największe na świecie - nagromadzenie przedstawień diabła uświadamia, jak daleki od chrześcijańskiej wizji Złego - jest wymiar ludyczny. Zapominamy o wielkim złym diable mając przed sobą setki zabawnych diabełków.

9/13/2012

"Spotkanie z historią" w Kobyłce 09/09/2012


Wysiadłam na stacji Kobyłka. Wcześniej sprawdziłam co prawda, dokąd mam się kierować, jednak nie byłam pewna, czy idę dobrze. Niby Kobyłka niewielka, ale ulice są długie i w pewnym momencie plączą się w skrzyżowania, rozjazdy, rozstaje.

8/27/2012

FOTOBLOG - w promieniach późnoletniego słońca

W Muzeum Architektury Drewnianej Regionu Siedleckiego http://www.sucha.podlasie.pl w Nowej Suchej k. Grębkowa trafiam w dniu 25 sierpnia na poplenerowy wernisaż ,,Dialog tradycji kultury ziemi grębkowskiej z narodami świata”, którego organizatorem jest Gminna Biblioteka Publiczna w Grębkowie http://gbpgrebkow.blog.onet.pl/Zaczyna-sie-plener-w-Nowej-Suc,2,ID485416788,DA2012-08-08,n. Oglądam powstałe na plenerze prace artystów z Polski, Białorusi, Ukrainy, przechadzam się po skansenie. Drobnoszlacheckie Podlasie - to moja rodzinna ziemia, może dlatego trochę mnie rozrzewnia, odnajduję tu ślady rodzinnej historii. Na pierwszym spotkaniu zostawiam analizy z tyłu. Potwierdzam fotogeniczność skansenu.

P.S. Zaskoczenie - koński łeb na stajni przypominający "Gęsiarkę" braci Grimm. Dalsze skojarzenia to raczej literatura polska. Nie wymieniam, by nie popaść w nadto sentymentalne nuty.
 

8/22/2012

Rzeczy. Studium kolekcjoholizmu i Prywatne Muzeum Tadeusza Barankiewicza w Woli Rębkowskiej





Ludzie zbierają rzeczy dla ich pamięci, dla odniesień, kontekstów, historii indywidualnych i zbiorowych, dla całego bagażu, który ze sobą niosą. Jesteśmy zależni od rzeczy, wszyscy się nimi otaczamy, choć jedni redukują je do minimum, a inni są „graciarzami”, są i tacy pośrodku, którzy posiadają tyle ile im potrzeba. Ci określani mianem „graciarzy”, bądź „dziwaków”, owładnięci są głęboko tkwiącym w nich imperatywem zbierania i ocalania przedmiotów z przeszłości, a każda rzecz jest dla nich skarbem. Zbierają trochę z sentymentu, dla wspomnień, które te przedmioty budzą, dla ich urody, z żalu przed wyrzuceniem, które byłoby ostatecznym dla nich unicestwieniem, dla ich realnej bądź domniemanej wartości, z podziwu nad materią przedmiotów- ich „cielesnością” i wnętrzem, (nie mając na myśli fizycznej budowy materii;). Transportują je w przyszłość, by były świadectwami przeszłości. Ich potrzeba zbierania wynika z osobistej pasji i potrzeby posiadania. Ci którzy przechodzą etap „zbiorów personalnych” i chcą się podzielić nimi ze światem – zakładają prywatne muzea.

8/20/2012

Kot - sfinks u wrót Muzeum Oręża i Techniki Użytkowej

 
Z bazy Narodowego Instytutu Muzealnictwa i Ochrony Zbiorów[1] wynika, iż wśród wpisanych do ewidencji muzeów prywatnych zdecydowanie dominują muzea o profilu militarnym. Siła górą – zbroje, pistolety, karabiny, broń biała… – można pomyśleć, taka koniunktura na akcesoria związane z walką, wojną, przemocą, adrenaliną, ale też obroną, wolnością, bohaterstwem, kunsztem wykonania i kunsztem posługiwania się... Skojarzenia można mnożyć, zainteresowanie militarnymi utensyliami jest faktem do zbadania[2].
Kiedy spotykam, w ich domu w Kobyłce, panią Iwonę i pana Pawła Zaniewskich z Muzeum Oręża i Techniki Użytkowej[3] – czuję, że to ludzie, którzy muzeum zorganizowali z planem. Rozmawiamy przy kawie, herbacie, ciastkach. Państwo Zaniewscy opowiadają z zapałem o swoich najpierw indywidualnych, a później wspólnych kolekcjach, z pasją o swoim muzeum, ze znajomością prawa o muzeach i muzealnictwie, z krytycznym uzasadnieniem o niektórych ekspozycjach w innych muzeach[4]...

8/10/2012

Sentymentalnie nie na temat…? Czyli o niespodziankach w Muzeum-Skansenie Ziemi Sokołowskiej Mariana Pietrzaka





 Pierwsze spotkanie z człowiekiem – zwanym informatorem lub respondentem, z którym chcemy przeprowadzić wywiad do naszych badań jest spotkaniem testowym, właściwie badamy siebie wzajemnie, testujemy. Zaopatrzeni w kwestionariusz w wersji papierowej lub zapisany w głowie zadajemy pytania, uzyskujemy odpowiedzi, nagrywamy na dyktafon, fotografujemy – to nasze podstawowe narzędzia. Scenariusz jest gotowy, ale spotkanie zawsze okazuje się niespodzianką.
Niespodzianka pierwsza
Na drugim spotkaniu uzupełniamy to co pominęliśmy na pierwszym, pogłębiamy, drążymy… Drugie spotkanie w Muzeum-skansenie Ziemi Sokołowskiej z panem Marianem Pietrzakiem zaczęło się od przepytania mnie. Pan Marian miał przygotowany na kartce kwestionariusz i zadał mi kilka pytań, m.in.: co skłoniło mnie do przybycia do jego muzeum, skąd dowiedziałam się o muzeum, do czego służą te badania. Jesteśmy przyzwyczajeni, że to my zadajemy pytania, mamy pozycję uprzywilejowaną – rozmówca uprzednio zgadza przecież się na to swoiste „przesłuchanie”. Ale być może zainspirowany pan Marian wprowadzi swoje badania jako „standard” w swoim muzeum, byłaby to wartość dodatkowa, warta kolejnego badania.

7/25/2012

Muzeum Diabła Polskiego Przedpiekle


Pod kuratelą diabłów w Przedpieklu, czyli wizyta w Muzeum Diabła Polskiego „Przedpieklu” w Warszawie. Komentarz do fotografii.


Diabły witają mnie – można rzec – już od progu, czyli korytarza prowadzącego do mieszkania „diablologa” pana Wiktoryna Grąbczewskiego. Są też w mieszkaniu, ale przede wszystkim zaadaptowanej na muzeum piwnicy wielkiego bloku i może to jest najlepsze dla nich wielkomiejskie miejsce ? Spoglądają na mnie – bo diabły, choć nieożywione w swych wizerunkach, wydają się prowadzić swoje potajemne życie i zdaje się jakby w każdym z nich tkwił potencjał ożywienia ich mocą diabelskości. Jedne są tajemnicze z pasterskich lasek, inne rubaszne na kuflach, poważne jako rzeźbiarskie dzieła, humorystyczne na rysunkach Andrzeja Mleczko, przytulanki do poduszki, wcielenia zła – w osobie Hitlera-diabła, pokonywane przez świętych na obrazach (święty Jerzy) i jako przeciwwaga dla sił anielskich, diabły uwodzące i skruszone, ale jest i Chrystus Frasobliwy, który na diable siedzi i diabelska rzeźbiona piłka na Euro 2012; diabły radosne, smutne, poważne, sympatyczne i w zasadzie brak takich do których nie można by poczuć sympatii. Diabły różnej proweniencji z różnych stron Polski, wykonane rożnymi technikami przybierające najrozmaitsze oblicza, kształty, faktury, gadżety z wizerunkami diabła, wykonane przez profesjonalistów, artystów ludowych i dzieci. Nie sposób scharakteryzować wymienić wszystkich z tego bogatego zbioru. Wszystko o swoich diabłach wie ich właściciel – pan Wiktoryn Grąbczewski, który chętnie oprowadza każdego kto się z nim umówi.
A czy diabły to wdzięczny przedmiot kolekcji ? Wizyta u kolekcjonera przekonuje, że odrzuciwszy uprzedzenia diabeł może się okazać nawet kimś bliskim. Nie demonizujmy diabła, który biorąc na siebie zło może zabiera go nieco z nas, nie potępia przywar, a nawet pomaga się z nimi mierzyć. Kolekcja diabelskich wizerunków mierzy się z postacią biblijną, obrosłą w bogate odniesienia, zapisaną na trwale w wierzeniach i wyobrażeniach, biorąc na siebie aspekt ludyczny tego bogatego kulturowego wątku.


7/24/2012

Skansen Mariana Pietrzaka, Sokołów Podlaski, 07.2012, Fot. Małgorzata Jaszczołt

 

Świat wg Mariana Pietrzaka


     Początek ciepłego lipca. Popołudniowe niedzielne ulice Sokołowa Podlaskiego z klimatem małego wschodniego miasteczka. Drogą wytłumaczoną przez Mariana Pietrzaka z rynku nietrudno trafić do skansenu. Jest wiatrak – znak rozpoznawczy, szyld i stojące opodal furtki „Baby” – jak się później dowiaduję dzieła samego twórcy skansenu. Obok – przy siatce stoją macewy z sokołowskiego cmentarza, które przez lata pełniły funkcję krawężników. Przekraczam bramę, i spostrzegam dalej... nagromadzenie rzeczy różnych, z rożnych porządków, dziedzin, okresów. To nagromadzenie jest wciągające. Wśród rzeczy dawnych wyławiam w pierwszej kolejności jako etnograf – etnografiana i tych jest chyba najwięcej, albo rachuba moja wynika być może z racji zawodowego skrzywienia, ale dalej już we wnętrzu domu-głównej siedziby muzeum widzę: militaria, judaica, obiekty archeologiczne i historyczne, starą prasę i książki, są także pamiątki rodzinne po dziadkach i rodzicach: ubrania, książki, przedmioty osobiste. Łączy je klasyfikacja autora tego miejsca, jako tych, które warto zachować, tych które mają przechować informację o tym do czego służyły i czym były. Pochodzące z różnych momentów głównie XX wiecznej historii (chociaż są także wyjątki archeologiczne), mogły się tutaj spotkać, otrzeć o siebie, zazębić. Zestawione obok, dają możliwość zetknięcia się w swoim życiu pozarzeczywistym, w innym wymiarze swej egzystencji. Mówią różnymi głosami, przenikają przez siebie, łączą, dzielą, czujemy, że nas wciągają swoimi indywidualnymi historiami serwowanymi przez pana Mariana. Bo nie ma tu rzeczy „niemej”. I tylko sam pan Marian przechowuje w sobie całą wiedzę o tych przedmiotach, które zbiera od lat powojennych. Opatruje swoje obiekty metryczkami, ale pełny komentarz można usłyszeć wyłącznie od niego. Słucham z zainteresowaniem i podziwiam pasję człowieka, który nie był kompletnie zawodowo związany z materią swojej kolekcji. Pasja wykiełkowała w nim, może przejął ją w genach po matce. Z zawodu ślusarz, pracował w sklepie ze sprzętem AGD, a wreszcie został na długie lata taksówkarzem. Zajęcie to pozwoliło mu na spotkania z ludźmi i dotarcie do porzuconych na strychach „staroci”. To z nich utkał swoją opowieść. Nie jest spisana, z braku czasu – można więc rzec, że rzeczy i Marian Pietrzak dopełniają się. Bo czym będą bez autora zbioru ? W książkach archeologicznych, historycznych, etnograficznych, militarnych znajdziemy informacje, ale tylko w nim jest wiedza i ta indywidualna i ta lokalna. Jak każdy zbieracz pasjonat, pan Marian tworzy ze swoim zbiorem zestaw doskonały, zestaw który uzupełniają napisane przez niego książki historyczne o regionie sokołowskim, powieści, wiersze.
Cdn.
                                                                                                                       

7/19/2012

Skansen w Kuligowie

Jak się okazało, dostać się do Kuligowa to nie taka prosta sprawa. W pewnych godzinach autobusy po prostu nie kursują. Trzeba wówczas dojechać do Radzymina, wysiąść na rondzie i łapać stopa. Akurat mi wszystko dobrze się złożyło. Akurat jechał pewien geolog do wsi obok, akurat pewne małżeństwo jechało na działkę do Kuligowa. W skansenie przywitał mnie właściciel pan Wojciech Urmanowski, prezes Fundacji Dziedzictwo Nadbużańskie.