10/06/2012

Czy wizerunek diabła można utożsamiać z samym diabłem



Z wywiadu internetowego wynikło, że linki do tekstów o Muzeum Diabła Polskiego pojawiły się na jednej ze stron satanistów.
Rozumiem zainteresowanie tej grupy postacią diabła, ale mam też nadzieję, że wyznawcy rozumieją, iż Muzeum Diabła Polskiego "Przedpiekle" - diabłu jako bytowi poświęcone nie jest i nie powstało dla apoteozy tej postaci, a jedynie przygląda się zjawisku wizualnych przedstawień diabła w kulturze ludowej i w mniejszym stopniu w kulturze masowej. Muzeum nie odwołuje się do żadnej religii, nie wspiera żadnej ideologii. Diabeł jest bogatą postacią kulturową, obrosłą w liczne wizerunki, legendy, opowieści i jako taki zaistniał w muzeum. Zgromadzona kolekcja diabłów pokazuje jak postać ta jest wyobrażana, interpretowana, jak funkcjonuje w świadomości indywidualnie i zbiorowo.

Na drugim biegunie z kolei osoby bardzo wierzące, które usłyszały o Muzeum Diabła i fakcie zamieszczenia linków na stronie satanistycznej, uznały, że to niebezpieczne działanie diabła i lepiej się wystrzegać takich powiązań.
Postać diabła trudno zobiektywizować. Jedni dostrzegą w niej swojego „guru”, inni będą się obawiać ingerencji sił nieczystych. W projekcie „Muzea prywatne” badamy Muzeum Diabła Polskiego, w którym kolekcja wizualnych przedstawień diabła się znajduje. Zajmujemy się nauką, wyłączając sprawy osobistej wiary lub niewiary, nawet jeśli oczywiste jest, że diabeł jest z nimi dla niektórych nierozerwalnie związany. Diabeł jest wyłącznie diabłem teoretycznym.                                          P.S.  Na zdjęciu prawie prawie klasyczna Kapliczka z Chrystusem Frasobliwym, który siedzi na...głowie diabła.Wg słów Pana Wiktoryna Grąbczewskiego "Chrystusik tego tałatajstwa pilnuje". I jak tu się nie uśmiechnąć ?

1 komentarz:

Arek Marek pisze...

Diabeł jest w szczegółach he he, ale ciekawie Pani napisała, bo jakby sataniści mieli mieć coś do muzeum z diabłami to pewnie zrobiliby takie muzeum sami. Bardzo mi się podoba, że piszecie o ciekawych zbiorach.
arek marek

Prześlij komentarz